Podczas ostatniego spotkania Dyskusyjnego Klubu Książki (02.02.2026) rozmawialiśmy o powieści Iwony Żytkowiak „Czas Łucji”. Dyskusja szybko pokazała, że jest to książka, która wyraźnie dzieli czytelników. Jednych przekonał podział narracji na „czas przed” i „czas po” oraz niejednoznaczność tego zabiegu artystycznego, pozostawiająca wiele do dopowiedzenia. Inni uznali tę konstrukcję za trudną i nie do końca potrzebną, utrudniającą odbiór historii.
Powieść opowiada o życiu kobiety po śmierci męża, ale równocześnie cofa się do czasu wspólnego życia, do relacji opartej na miłości wyrażanej bardziej dostarczeniem dostatku niż słowami, dotykiem czy codzienną obecnością.

Jakby małżonkowie żyli zupełnie obok siebie. Przeplatanie perspektyw, chłodne – momentami wręcz obojętne – relacje głównej bohaterki z dziećmi i rodzicami oraz brak ciepła w rodzinnych więziach wywołały wśród uczestników spotkania silne poczucie smutku i ciężaru egzystencji. Ten wyczuwalny smutek życia był czymś, co poruszyło wszystkich, niezależnie od oceny samej formy powieści.
Zgodnie zauważyliśmy, że odbiór „Czasu Łucji” w dużej mierze zależy od osobistych doświadczeń czytelnika. Padła też opinia, że jest to lektura szczególnie skierowana do osób z doświadczeniem małżeńskim – zarówno kobiet, jak i mężczyzn – ponieważ pozwala lepiej zrozumieć zachowania i role ukształtowane przez pokolenia dla obu płci. Zwraca też uwagę na potrzebę komunikacji w związku, która może skrócić dystans między małżonkami oraz zrozumieć potrzeby i motywacje drugiej strony.
Czy taka interpretacja jest słuszna?

 

spromo

Witryna wykorzystuje w celach statystycznych pliki cookies. Dalsze korzystanie z serwisu oznacza akceptację zapisu/odczytu tych plików, zgodnie z indywidualną konfiguracją używanej przeglądarki.

;