W czwartkowe popołudnie, o godzinie 16:00, w Miejskiej Bibliotece Publicznej im. Ks. Anny Jabłonowskiej odbyło się kolejne spotkanie z cyklu „Czwartkowe popołudnia z poezją”, organizowane wspólnie ze Stowarzyszeniem Klub Literacki. W kameralnej atmosferze czytelni zgromadzili się miłośnicy słowa – zarówno twórcy, jak i słuchacze, którzy pragnęli spędzić czas w towarzystwie wierszy, refleksji i artystycznej wrażliwości.
Spotkanie otworzyły słowa powitania oraz krótkie przypomnienie idei cyklu, którego celem jest stworzenie przestrzeni do dzielenia się własną twórczością lub prezentowania wierszy ulubionych poetów. Tym razem uczestnicy mieli okazję wysłuchać zarówno utworów współczesnych autorek, jak i klasycznej poezji Adama Asnyka.
Jednym z punktów programu była prezentacja wierszy Mirosławy Danilczuk-Konstanciuk. Jej utwór „Idą święta” wprowadził zebranych w atmosferę nadchodzącego zimowego czasu – pełnego przygotowań, świątecznego oczekiwania, rodzinnego ciepła i tęsknoty za białym puchem, którego wszyscy wypatrują, niezależnie od wieku. Wiersz, nasycony nostalgią i radością, został przyjęty z dużym wzruszeniem.
W kolejnej części spotkania wybrzmiał refleksyjny, przejmujący utwór Ewy Grykowskiej o ulotności wspomnień i braku bliskich, pełen obrazów pustego domu i pamięci, która nie pozwala o sobie zapomnieć. Po nim autorka zaprezentowała lekki, pełen humoru, ciepła i codzienności wiersz. Poetycka opowieść o kotku – zwyczajnym, a jednak niezwykłym w swojej obecności – rozbawiła, poruszyła i przypomniała, jak wiele radości potrafi dać zwierzęcy towarzysz.
W przerwach między współczesnymi tekstami sięgnięto także po twórczość Adama Asnyka, co wprowadziło klasyczny ton i dopełniło różnorodny charakter spotkania. Zestawienie dawnych i nowych głosów poetyckich pozwoliło dostrzec, jak uniwersalne pozostają emocje zapisane w wierszach.
Spotkanie zakończyła swobodna rozmowa o poezji, inspiracjach i znaczeniu twórczości w codziennym życiu. Uczestnicy podkreślali, że takie inicjatywy tworzą przestrzeń do wyrażania siebie, a jednocześnie budują lokalną, literacką wspólnotę.
Organizatorzy – Stowarzyszenie Klub Literacki oraz Miejska Biblioteka Publiczna – serdecznie podziękowali za obecność i już teraz zaprosili na kolejne spotkania, zapewniając, że poezja wciąż czeka na każdego, kto chce jej słuchać, czytać i tworzyć.
Czekamy na Ciebie podczas następnych poetyckich czwartków! Kolejne spotkanie odbędzie się 15 stycznia 2026.
Poniżej wybrane utwory prezentowane podczas spotkania
Idą święta
To już czas zimowy
Idą święta - w sercu radość niepojęta
Natłok pracy i duchowej odnowy
Tyle spraw do ogarnięcia
W sklepach pełno ludzi
Chyba nikt się nie nudzi
Każdy trudzi się jak może
Chociaż wciąż szaro jest na dworze
Życzymy sobie na święta białego puchu
Lecz nikt nie upada na duchu
Wciąż płonną nadzieję mamy
Iż białych świąt się doczekamy
By zasiąść przy świątecznym stole
Ustrojonej choince z palącymi się świeczkami
Starsi z małymi dzieciaczkami
Oglądać padający śnieg płatkami
W rodzinnym gronie radośnie
Śpiewając kolędy donośnie
Zajadając świąteczne frykasy
Składać życzenia wszystkim - na wsze czasy
Mirosława Danilczuk-Konstanciuk
***
Nawiedzają sny,
ślad minionych dni,
mącą wody spokojne,
by zmieniły się w wojnę.
Żal pustkę rozrywa,
że już babcia nie żywa,
nie utuli uśmiechem,
nie przywita pies szczekaniem,
kury już nie gdaczą,
ściany się w pustce słaniają,
po pas rośnie trawa,
zamilkła już wrzawa.
Nie zapachną kluski parujące.
Tylko myśli pozostały spokój mącące.
Ewa Grykowska
***
Lubi kotek zjadać
mięso surowe.
Kontemplować życie
niestandardowe.
Lubi się zanurzyć
we śnie głębokim
i mu nie przeszkodzą
wróble ani sroki.
Lubi się przytulić
do dobrego człowieka,
pobawić się sznurkiem,
na drzewo uciekać.
Niby zwykłe życie,
niby zwykłe sprawy.
A ile do życia
mi wnosi kot koślawy.
Jaka to radocha
popatrzeć jak kotek
lata za psim ogonem
jak za samolotem.
Jak się łasi do nogi
i jak pomrukuje.
Lubi się położyć
na tym, co ci szwankuje,
podgrzać chorą nogę
swoim ciepłym futrem,
akupunkturę zrobić
by nie bolało jutro.
Gdy przyjaciel zawiódł
i nikt nawet nie zadzwoni
ciepła obecność kotka
sens życia dostroi.
Ewa Grykowska


